Zwykły wpis   |     Sierpień 17, 2016

Nie utrzymałabym się ze zbierania grzybów. Co drugi dzień zwiedzam okoliczne zagajniki i nic. Cztery kurki mi się trafiły tylko dlatego, że śledziłam ślady wcześniejszych zbieraczy. Kurki zjadłam z jajecznicą i żyję, więc na pewno były to kurki. Nie wiem co jest, bo kilka lat temu z każdego spaceru wracałam z torebką grzybów, a teraz nic. Może nie rosną, może jestem nieuważna, a może jednak te zalecane okulary to nie taki zły pomysł? Ale to by były trzecie…zwariuję wychodząc z domu z trzema parami okularów!

Z wypraw na grzyby przynoszę mech. Nie wiem czy to dozwolone, więc mówię to w sekrecie. Sadzę go na tyłach ogrodu i mech nie ma nic przeciwko – asymiluje się i rośnie, a ja mam marzenie, żeby cześć ogrodu stała się lasem. To bez sensu walczyć o trawnik tam, gdzie dobrze czuje się mech. Tak jakby zmuszać celebrytę (trawa) do życia w odosobnieniu (mech). Po co? Jeśli jutro nie znajdę grzybów, to zacznę chodzić do lasu z taczką!

„Artystyczny” chaos w głowie trzyma się dobrze :/ Maluję dużo i bez sensu, niestety. Ale jeśli teraz się poddam to koniec, bo mam wrażenie, że to ostatni zryw, poryw, zew twórczy. Jeśli teraz nie wymyślę kim chcę być, co chcę robić i po co, to koniec. Mogę spokojnie zająć się wyszywaniem makatek dla zabicia czasu. Albo ogródkiem, bo ten stale się dąsa i żąda uwagi. Gdybym tylko wiedziała, którym ogrodem powinnam się zajmować, którym domem? Gdybym tylko wiedziała gdzie będę mieszkała za rok, albo dwa, gdybym wiedziała, mogła planować, poczuć grunt pod nogami jak to koziorożce lubią, może poszukiwania artystyczne nabrałaby mniej kompulsywnego charakteru. Ale nie, nic nie wiem, niczego nie planuję, a mówią, że od przybytku głowa nie boli. Owszem, może pękać z bólu. Nie chce mi się myśleć o wyjeździe nawet na krótko, bo to oznacza pakowanie, a na dźwięk tego słowa mój umysł wpada w panikę i rozpacz.

Ale ale: zanotować wypada pewien sukces, śmieszny, ale zawsze sukces: od kilku lat gram w pasjanse. Wiem wiem, pusty śmiech i tak dalej 😉 To jednak platforma, na której zarejestrowani są ludzie z całego świta i gramy sobie na punkty. Od lat byłam w pierwszej dziesiątce, ale kilka dni temu tadam tadam – miejsce pierwsze!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *