Zwykły wpis   |     Lipiec 25, 2014

Domowa afera taśmowa zatacza coraz szersze kręgi…dwa dni temu odebrałam ze studia kopiowania nagrania ze starych kaset VHS. Nie chcę być zbyt pompatyczna, ale to co najważniejsze znajduje się w przeszłości. Nasze korzenie, wartości, naturalne środowisko, rodzina. To, do czego każdy wcześniej lub później wróci. Mamy szczęście, że nasze korzenie to nie tylko płaskie zdjęcia, mamy też ruchomy obraz i dźwięk. Dzięki Zdzichu, że wpadłeś na pomysł kupienia kamery. W dodatku byłeś najlepszym operatorem, bo jak nikt inny znałeś obsadę tego wydarzenia. Dziękujemy! Mamy dowód na to, że kiedyś wszyscy byliśmy piękni, młodzi i bogaci. Nikt nam tego nie odbierze, nikt nigdy nie zabierze nam dobrych wspomnień.

    Wzruszające, bo wielu bliskich nie ma już z nami, wspominamy ich często i ciepło. Wszystkich.

    Z wielką sympatią  oglądam też zdjęcia z kąpieli niemowlęcia…byłam wtedy młodsza niż nasze dziecko teraz 🙂  Może teraz jedynak nie będzie zadowolony, ale kiedyś na pewno z nostalgią wróci do tego etapu w życiu 😉

    Ale już uciekliśmy! Od domu, od psów, od obowiązków, od afery taśmowej. Dzięki Bogu mamy rodziców – teraz to oni wydzielają psom kabanosy na dobranoc 😉

    Litwa chwyta za serce. Wszystko dobrze zapamiętałam: jest pięknie. Czysto, skromnie, życzliwie. Wioski jak z obrazka. Kwietniki na stodołach można uznać za ekstrawagancję, ale nie tu.  Tu widać, że ludzie żyją, a nie zajmują się głupotami. Dbają o otoczenie, bo to jest ich życie, ojczyzna i ma być porządnie. Zawsze bardziej ufałam ludziom, którzy sami zamiatają własne podwórka niż tym, którzy narzekają na leniwych sprzątaczy 😉

    W ogóle życie zaczyna się po minięciu Augustowa. Prawdziwe krowy na prawdziwych łąkach, jedzące prawdziwą trawę…zaskakujące jak takie widoki, jeszcze niedawno zupełnie naturalne, potrafią wzruszać i skłaniać do refleksji. Za Augustowem robi się pusto na drogach, czyściej w obejściach, spokojniej i bardziej naturalnie. Przydrożne reklamy znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zdecydowanie dystans do cywilizacji działa kojąco.

    Nocleg w Nemuno Slenis, wizyta na lotnisku w Pociunai, gdzie kilka lat temu na Mistrzostwach Europy, organizowaliśmy ze sporym sukcesem dzień kuchni polskiej, wszystko super! Dobre wspomnienia i cudowny, majestatyczny Niemen, na który patrzymy  wieczorem. Właśnie teraz 🙂



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *