Zwykły wpis   |     Marzec 20, 2016

To krzesło pamiętam, odkąd mam pamięć. Było w domu od zawsze, było ich nawet kilka, ale nie wiem co się z nimi stało, tak dawno to było. To konkretne stało w szwalni, wiem to na pewno, ba ma ślady po przypaleniu przez piecyk. Lekko licząc ma 50 lat. Nie wiem jakim cudem zawędrowało do Otwocka, widocznie było do mnie bardzo przywiązane 😉

Będę szczera: wyglądało na swoje lata. Nie miałam sumienia pozbyć się tego mebla, bo dziś krzesło z siedziskiem na metalowych sprężynach to unikat, a to moje jest w dodatku wygodne. Nie wiem z czego są te sprężyny, ale serio, siedzisko wymagało tylko kosmetyki.

W każdym razie się wzięłam i odnowiłam, szybko poszło, bo Syntilor dobrze kryje i szybko schnie. Filcowy kilimek został tapicerką i wszystko było gotowe do południa, dla mnie to pestka. Co innego ta pracowniana komoda, o to zupełnie inna bajka.

Kupiłam białą, ale w pracowni malarskiej szybko zyskała dodatkowe akcenty. Zmieniłam więc kolor na brązowy, który z kolei okazał się do bólu banalny. Po przeprowadzce komoda zmieniła funkcję i stanęła w holu oklejona marszczonym papierem i pomalowana na biało. No wybaczcie, ale teraz dla mnie to szkolna wyklejanka, zdecydowanie był najwyższy czas na zmianę wizerunku. Zwłaszcza, że miała wrócić do pracy w pracowni.

IMG_0052

Zdejmowanie papieru zajęło mi cały dzień :/ Okazało się też, że wyszlifowanie jej do pierwotnej bieli to gra nie warta świeczki – musiałabym chyba bardziej profesjonalną szlifierkę kupić, ale grunt to nie przywiązywać się do pomysłu, bo zawsze może trafić się lepszy.

Po usunięciu kilku warstw okazało się, że komoda wygląda jak tło moich obrazów, które wypełniam wzorami! Lepiej bym tego nie wymyśliła – idealnie moja komoda, moja własna, indywidualna i niepowtarzalna. Tło obrazów przygotowuję długo: nakładam warstwy, przecieram, maluję, drapię i chlapię, a tu samo się zrobiło 🙂

IMG_0085

Po stoliku babci Wandy to krzesło i komoda to moje ulubione meble.


COMMENTS   (2)

  1. maja

    Pieknie pasuje do krzesła wymarzony komplet

  2. admin

    Tak, meble tak moje, że aż najmosze 😉 Jest zadowolenie z efektu i przyjemność w czasie pracy,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *