Zwykły wpis   |     Marzec 20, 2016

IMG_0078

Kupiłam ją na bazarze za 20 złotych. Sprzedawca twierdził, że to stiuk, ale gołym okiem widać było  ślady po pędzlu zanurzonym w gęstej farbie. Nie przeszkadzało mi to, była nawet ładna, a z daleka brudna farba nie wyglądała tak źle. Stała tak w poczekalni kilka miesięcy, aż do dziś. Dziś postanowiłam ją umyć, może pomalować na świeżo, może zawerniksować?

Odtłuszczanie denaturatem przyniosło zaskakujące efekty. Farba dość łatwo schodziła, a pod spodem faktycznie jest powierzchnia przypominająca stiuk. Waciki kosmetyczne i denaturat okazały się nieocenione. Cały dzień jak w transie odzyskiwałam centymetr po centymetrze oryginalną rzeźbę. Odsłaniałam stiuk, a kobieta odsłaniała przede mną swoją historię.

Wiem, że straciła głowę. Nie wiem czy z powodu czegoś czy kogoś, ale straciła ją całkowicie i to było przyczyną jej szpetnego wyglądu. Ktoś postanowił zachować to popiersie i dość nieudolnie dokleił głowę, a żeby zatuszować skazę z kleju i inne ubytki powstałe zapewne w czasie upadku (kobieta upadła), zamalował czymś niezbyt pięknym i niezbyt starannie. Po jakimś czasie farba musiała się zabrudzić, a raczej nie była łatwa do mycia, więc pojawiły się kolejne warstwy, które dokładnie zakryły detale. Kobieta jednak musiała mieć w sobie coś interesującego, bo po tych wszystkich perypetiach nie wylądowała na śmietniku, tylko na straganie ze starociami. Musiała mieć coś w sobie, bo zwróciłam na nią uwagę i zabrałam do domu.

Pozbawiona szpetnych warstw wygląda szlachetnie, może nawet pięknie. Już dawno nic nie dało mi tyle radości co praca nad tym niewielkim popiersiem. Z przykrością zostawiłam ją w pracowni do jutra, ale psy już błagały, bym nie schodziła do piwnicy. Tam mam warsztat, ale one boją się schodzić po stromych i ciemnych schodach 🙁 Przykrość to wielka, bo i ja wolałabym mieć je przy sobie, i one byłyby spokojniejsze mając mnie na oku. Smutno im jak znikam na całe godziny w głębokiej niebezpiecznej studni prawie bez okien. Pomyślę o terapii kabanosowej, może dadzą się przekonać, że w piwnicy jest super fajnie, można bałaganić ile się chce i nie trzeba od razu sprzątać 😉

Moja nowa przyjaciółka rzeźba:

IMG_0082


COMMENTS   (2)

  1. maja

    Piękna główka, ale Ci się udał zakup, możesz gdzieś w salonie albo oranżerii wyeksponować

    1. admin

      Stoi na kominku, wyniośle zerka z góry…ale za miesiąc przeprowadzka i nikt nie wie co ją czeka: kominek, komoda w salonie, a może szafa w łazience? Przedmioty nawet piękne, nie zawsze wiedzą jak skończą 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *