Zwykły wpis   |     Sierpień 23, 2016

Są grzyby! Dziś na spacerze z psami zaskoczona zebrałam trochę i nie mogłam się powstrzymać, poszłam na drugi spacer tym razem bez psów, ale z łubianką. Wróciłam z prawie pełną.

W Radości jest tak, że las miesza się z osiedlem. Na leśnej ścieżce można spotkać wiszącą na drzewie tabliczkę z nazwą ulicy. Domy stoją na skraju lasu, w lesie praktycznie. Różne domy, stare i nowe, okazałe i bardzo skromne drewniane chatki. Ale ta pani wyszła z dużego i całkiem nowego domu. Weszła do lasu z dużym psem biegającym swobodnie. Zobaczył mnie i biegiem ruszył w moim kierunku. Przestraszona zawołałam do tej kobiety, żeby zatrzymała psa. Bez reakcji. – Boję się tego psa – zakomunikowałam lekko przestraszona. – To dobrze! – usłyszałam w odpowiedzi. Pies na szczęście zawrócił w kierunku oddalającej się właścicielki, a ja trwałam przez chwilę porażona chamstwem.

Wracałam z lasu, szłam już ulicą prosto do domu, gdy z zza zakrętu wyłoniła się grupa: pan z rowerem, pani z plastikową torbą i duży pies, jakżeby inaczej, biegający bez smyczy. Ludzie wyglądali, hm, nie wiem jak to określić, żeby nikogo nie urazić: skromnie. Bardzo źle ubrani, zaniedbani, prawdopodobnie biedni i nadużywający substancji. Pies merdając radośnie ogonem podbiegł do mnie, udawałam, że się nie boję. Gdy para zbliżyła się do mnie usłyszałam: bardzo panią przepraszam, miała pani prawo się bać, musimy mieć smycz dla niego, chociaż to łagodny pies.

Przeżyłam drugi tego dnia szok. Porozmawiałam chwilę z przechodniami, też wracali z grzybów, ale dziś szukali tylko kani. Zostałam poinstruowana, żeby bardzo uważać na te kanie. Patrząc na moją minę zgodnie stwierdzili, żebym sobie je lepiej darowała, bo te grzyby, które mam w koszyku są super i starczy 😉 Poszli sobie do małego drewniaczka pamiętającego jeszcze czasy okolicznych letnisk, a ja wróciłam do swojego pięknego, za dużego domu.

Chcę powiedzieć tylko to, że chamstwo nie ma adresu, mieszka wszędzie, podobnie jak przyzwoitość. Ale ostatnio obserwuję, że chamstwo jednak lepiej mieszka. Taka ballada o psach.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *